Reklama
  • Środa, 14 września 2016 (15:00)

    Batman The Telltale Series

Gdy w tytule gry pojawia się nazwa producenta, wiedz, że to duża rzecz i duży producent. Gdy jednak obok znanego tytułu pojawia się Telltale, po prostu uciekaj. Jest za stary na te sztuczki: MQc

Reklama

Spójrzmy prawdzie w oczy: The Walking Dead, dawno temu, było dość ożywcze. Banalnie prosta gra opowiadająca angażującą historię. Wiele jottabajtów przepłynęło od tamtego czasu przez internet, a pomysł na bardziej oglądanie niż uczestnictwo w rozgrywce dużo lepiej zrobiło choćby Dontnod w Life is Strange.

Z jakiegoś powodu to jednak Telltale dostało zlecenie na przygotowanie tego „Batmana dla ubogich”, który wciągnąć może chyba tylko największych fanów Nietoperza albo tych, którzy do tej pory z historią jego życia nie mieli do czynienia.

Ze znalezieniem tych ostatnich może być drobny problem, bo każdy, kto jest w stanie włączyć telewizor bez stawania na stołku, wie doskonale, jak potoczy się historia Harveya Denta, i nie ma wątpliwości co do szczerości intencji Alfreda. A to zupełnie zabija nawet pozory wpływania na cokolwiek.

Po prostu więc przemy przed siebie, czasem coś klikając, innym razem wciskając szybko jakiś przycisk (jeśli się nie uda – co już jest szczytem bezczelności – Batman dalej np. zrobi unik, jakby nic się nie stało, dopiero po iluś nieudanych próbach trzeba rozpocząć zabawę od nowa). Dialogi są sztywne jak animacje poruszania się postaci (czyli bardzo), a „zagadki”...

Nie mogę się zdecydować, czy one obrażają moją inteligencję, czy po prostu nie istnieją. Bo czy połączenie dwóch znajdujących się obok siebie znaczników to coś, co można określić tym zaszczytnym mianem? Pierwszy odcinek kończy się cliffhangerem tak słabym, że szkoda na niego farby drukarskiej. Nie szkoda mi jej za to na pochwałę scenarzystów.

Najbardziej rozczuliła mnie „encyklopedia” na komputerze Batmana, w której pod zdjęciem rodziców Bruce’a Wayne’a znalazł się opis godny wypracowania pierwszoklasisty: „Mój ojciec był fizykiem, mama filantropką”. Serio, musiałeś to sobie zapisać, Netoperku? Na koniec jedna kwestia techniczna: tej odsłonie Batmana udało się pobić niechlubny rekord – ponoć (grałem na PC, na którym było OK) jeszcze żadna inna gra nie działała w tak niskiej rozdzielczości na współczesnych konsolach (1280 x 614 na XBO).

Oczywiście wyglądem tego wytłumaczyć nie można. Krótko mówiąc: kupując ten tytuł, ładujesz pieniądze w to, żeby gry były coraz gorsze. Dobrze się więc zastanów.

|CDA|

Zobacz również

  • Obecna generacja PlayStation sprzedaje się najszybciej w historii(*), ale to, że toczoną od dekad międzyplatformową wojnę zaczynają wygrywać pecety, potwierdził już nawet Andrew House, szef Sony... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.