Reklama
  • Piątek, 28 października 2016 (08:00)

    Of kings and men - akcja

Chcieliście kiedyś poczuć się jak prawdziwi rycerze? Of Kings And Men to realistyczny symulator średniowiecznego pola bitwy, na którym naraz może walczyć do 200 osób. To już sporo, a założenia są jeszcze ambitniejsze. Średniowiecznym snajperem bywał: Ninho

Reklama

W 2012 roku modderom Mount & Blade, grupie Donkey Crew, zamarzyła się własna gra. Skupiona na walce online – zarówno pojedynkach, jak i ogromnych bitwach, w których brałoby udział kilkaset osób.

OKAM to tytuł jawnie inspirowany M&B, ale już podstawowe mechanizmy rozgrywki różnią się od tych stworzonych przez TaleWorld. Przede wszystkim do walki wykorzystujemy właściwie tylko lewy przycisk myszy.

Gdy go przytrzymamy, blokujemy, ruchami gryzonia obieramy również odpowiedni kąt ataku, który następuje po puszczeniu LPM.

System walki jest prosty i skuteczny, może jednak sprawiać problemy graczom, dla których jest to pierwszy tytuł tego typu. Przeciętny użytkownik odruchowo atakuje kliknięciem LPM, co tutaj pozostawia go bez obrony, bo tylko przytrzymanie przycisku pozwala na skuteczne blokowanie ataków. Niestety samouczek, który ogranicza się do kilku machnięć mieczem, nie wykłada w tym aspekcie właściwie niczego.

Trzy na krzyż

W momencie oddawania tekstu do druku gotowe były trzy tryby – duel, skirmish i conquest. Pierwszy to instancja treningowa, w której toczy się pojedynki z innymi graczami. Na ekranie nie opisuje ich nic poza nickiem, więc nie wiesz, w co się pakujesz, gdy przyjmujesz wyzwanie.

Poza umiejętnościami klikającego sporą rolę odgrywają również elementy RPG. Kolejne levele dają punkty, które wydajemy na zwiększenie zadawanych obrażeń, maksymalnego HP, szybkości postaci i jej ataków. Używanie konkretnego oręża pozwala na odblokowywanie kolejnych, mocniejszych zabawek.

Brak instancji dla początkujących może zniechęcić. A szkoda, bo gdy już nauczymy się wojować, pojawiają się skirmish (deathmatch) i przede wszystkim conquest, czyli capture the flag. Dwie drużyny (w sumie do 200 osób) walczą o zdobycie flagi, której później jedni bronią, a drudzy próbują odebrać.

Tutaj gra rozwija skrzydła, na kilku mapach mamy do czynienia z kwintesencją średniowiecznych potyczek. Rozgrywka zmienia się diametralnie, bo niejednokrotnie trzeba bronić się z kilku stron naraz. Dodatkowo w chaosie walki bardzo łatwo trafić sprzymierzeńca. Szczególnie jeśli jest się łucznikiem – gdy pomiędzy napięciem cięciwy, znalezieniem celu i strzałem ma się 3-4 sekundy, o błąd nietrudno.

Docelowo kluczowym trybem ma być epic, który obecnie jest w powijakach (więcej w ramce). Początkowo zadebiutować miał 1 września, jednak skończyło się na całkowitym niewypale. Epic fail – jak podsumowano nieudany start – spowodował potężny odpływ graczy, który trwa do teraz.

Czy warto?

Grze zdarza się zawiesić, wyrzucić z serwera. Brakuje nieco balansu w walce – zbyt potężne są bronie dwuręczne, którym niestraszna żadna tarcza, detekcja uderzeń też nie zawsze daje radę.

Dźwiękowo i graficznie nie jest najgorzej, choć na screenach widzicie grę w wysokich detalach i rozdzielczości Full HD. Jednak uwierzcie mi – gdy wpadacie między czterdziestu chłopa i najzwyczajniej próbujecie przeżyć najdłużej, jak się da... no cóż, oprawa jest ostatnią rzeczą, na jaką zwraca się uwagę.

Problem w tym, że dla gry, której sensem są ogromne bitwy, brak wystarczającej liczby użytkowników może okazać się śmiertelny. W tym momencie trudno polecić wydanie ponad 100 złotych, by bawić się na pustawych serwerach. Warto jednak obserwować rozwój OKAM, bo to tytuł już w obecnej formie bardzo grywalny, któremu wybacza się wiele, a twórcy obiecują, że będzie jedynie lepiej.

CDA

Zobacz również

  • Kolorowe bransoletki noszą nie tylko dziewczynki, ale też chłopcy (choć oni wolą militarne np. zielone i czarne barwy)! Zabawa polega na splataniu gumek we wzory. Zasada jest identyczna jak przy... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.