Reklama
  • Piątek, 28 października 2016 (08:00)

    Space Hulk Deathwing - FPS

Moje wypracowanie powinienem rozpocząć od zagrania markami WARHAMMER 40,000™, GAMES WORKSHOP™, SPACE HULK™, BLOOD ANGELS™ i SPACE MARINES™, ewentualnie od odniesienia, jakie fan ww. rozpozna, czyli zakrzyknięcia: „Chwała Imperatorowi!”. Ruszał powoli, jak żółw ociężale: Papkin

Reklama

Zacznę jednak inaczej: to będzie dobra gra!

Zabij komary na śmierć

Tak całkiem od znaków handlowych nie uciekniemy: Space Hulk to planszówka, w której elitarny oddział Krwawych Aniołów trafia na wrak statku, gdzie (w ramach różnorodnych scenariuszy) stawia czoła hordom genokradów.

Pierwszym sukcesem Deathwinga jest fakt, że nie gra on cynicznie pierwowzorem, lecz wiernie podąża za jego założeniami. Podczas gdy mobilny rój atakuje zewsząd, czteroosobowy oddział po omacku porusza się po labiryncie klaustrofobicznych tuneli, z mozołem sunąc ku celowi misji.

Nierzadko jednak tytuł przymusi nas do podjęcia błyskawicznych decyzji, chociażby w sprawie wykorzystania (bądź nie) systemów obronnych statku. Czy odcięcie korytarza spowolni rój? A może pozbawi oddział szansy na ewakuację? Toć to przecież refren planszówki!

Nie znaczy to, że młodziutkie Streum On trzyma się oryginału kurczowo. Przeciwnie – studio zgrabnie przekuwa jego mechanizmy na taktycznego FPS-a. „Elitarność” oddziału sprowadza się do jego karności – jeśli zdecydujemy się na grę z AI, polecimy innym marine obranie konkretnych ścieżek czy pilnowanie konkretnych przejść. Planowanie ma być kluczowe, bo genokrady nie mają IQ zombie z Dying Lighta.

Hybrydy chwycą za broń, z jakiej korzystają i nasi dzielni chłopcy, niekiedy epizod zaliczy Broodlord, miniboss, który (bazując na gamescomowej wersji) z łatwością zakończy karierę zespołu. No, chyba że ten będzie na tyle zgrany, by stale przerzucać uwagę bestii od jednego żołnierza do drugiego.

Myśli niewypowiedziane

Ruchliwość nie powinna przesłaniać genokradom pomyślunku. Zamiast nacierać nieskoordynowaną falą adwersarze rozdzielą się, część uderzy z frontu, kolejni zaś – z flanki. Gdy utracą przewagę – wycofają się na z góry upatrzone pozycje i w uszczuplonej liczbie spróbują nas okrążyć... Albo wrócą w większym gremium, stąd warto będzie zadbać o położenie trupem każdego z nich.

Możliwości „kładzenia” będzie zaś bez liku. Nasz Bibliotekarz, łączący zamiłowanie do ciężkiego uzbrojenia z psionicznymi mocami, chwyci za włócznię, maczugę, rażące elektrycznością pazury i takiż młot bojowy. A jeśli ponad zwarcia (doceńcie grę słowną!) cenimy zachowanie dystansu – zaatakuje działem plazmowym czy rail gunem. Skuteczność rynsztunku stopnieje, gdy otrzymamy obrażenia. Każdego z członków brygady można zranić, co wyłączy jego członki z gry.

Niczym dziwnym nie będzie sytuacja, w której jeden z zuchów powłóczy nogami, a kolejny nie może unieść broni. Ba, niekiedy urazy sprowadzą nas do roli bohatera filmu „Motyl i skafander”, uwięzionego w zbroi zbyt ciężkiej, by choćby kiwnąć palcem serdecznym.

Liczby pierwsze i niepierwsze

Moje wypracowanie pozwolę sobie skończyć cyferkami. Space Hulk zaoferuje: 1 scenariusz Gavina Thorpe’a (projektant w Games Workshops i wzięty autor ichnich powieści), 2 ręce, w których nasz wraży Bibliotekarz będzie trzymać oręż, 3 kumpli, jakich zawezwiemy do sieciowego co-opa, 4. wersję Unreal Engine’u, 5 klas postaci do sprawdzenia w multi. No i pierdyliard reliktów i artefaktów, ukrytych tam, gdzie nikt nie usłyszy naszego krzyku.

Deathwing nie przymusi gracza do doomowych pląsów ani gearsowego krycia się za osłonami. W gąszczu znanych i lubianych znaków handlowych czai się taktyczny shooter, którego clou mają stanowić zarządzanie oddziałem, kontrola otoczenia i strategiczne myślenie. A to przymioty atrakcyjne nawet dla tych graczy, co to na warmłotkowe uniwersum plwają.

CDA

Zobacz również

  • Mój 11-letni wnuk nie lubi czytać. Jeśli synowa nie przeczyta mu lektury, sam po nią nie sięgnie, nawet gdyby miał dostać w szkole jedynkę. Od września przez kilka godzin dziennie opiekuję się jego... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.